Kaktusa drugie życie i niezłe ziółka

 

Nie trzeba mieć żadnych talentów, aby uśmiercić kaktusy, wystarczy trochę naiwności i pewnie głupoty. Posadziłam kaktusy w doniczce bez otworów w dnie. Pomimo dobrego drenażu (tak mi się wydawało) z laki i piasku, kaktusy uschły!? Wykopane, odłożyłam na do całkowitego wyschnięcia, by zobaczyć jakie powstaną formy i kolory. Może powstanie coś ciekawego do fotografowania?

Po 4 tygodniach schnięcia, jeden z kaktusów zaczął kwitnąć i wrócił do ziemi. Myślę jednak, ze nie wróci do życia…

A to jest zioło/przyprawa, którą widzę pierwszy raz Appelsintagets (Tagetes tenuifolia) – którego liście pachnął przepięknie.

W ogródku: mięta, majeranek, estragon, bazylia, seler liściasty, koperek, pietruszka i lubczyk. Nic nie jest w stanie zastąpić zapachu i smaku roślin rozwijających się w ogrodzie.

Annonser

Takie dobre nudy na tym blogu…

Dobrze, ze życie ma takie słoneczne chwile. Banalnie dobre i bezpieczne. Trzeba się nawdychać, wchłonąć, zaabsorbować te energio-dajne zapasy, by wydobyć dobre myśli gdy przyjdzie sztorm. Ten blog to takie sztormowe zapasy. I choć wydaje się powierzchownym pępkiem mojego świata, jest prawdziwy. Rośliny, owady, chmury, woda, powietrze, to wszystko… no i koty (choć nie nasze)…, to nie platońskie idee, to najprawdziwsza, inteligentna materia – taka jak ja.

Annonser

32 stopnie! A może to nowy standard.

W ogrodzie obrodziły owoce. W ciągu 3 tygodni deszcz padał tylko 2 razy, słońce piecze i ma się wrażenie, ze dzięki słońcu, a nie wodzie może być taki urodzaj. Takich temperatur N nie doświadczyła od 1947 roku. Chcieliśmy wyjechać na południe, ale tu czujemy się jak na prawdziwych, leniwych wakacjach. Brakuje tylko morza… no, ale są koty…

Wiśnie , nie są duze, ale takie już są, trochę dzikie, ale bardzo soczyste.

Maliny

Wisnie

Wiśnie do zamrożenia.

Annonser

Paradoks gorącego lata i zimnej wody

Nasze ulubione jezioro jest rezerwuarem wody pitnej, a do tego zatrzymane tamą. To ostatnie oznacza, ze woda czasami jest spuszczana. Nie byłoby to problemem, bo zmiana poziomu wody dzieje się bardzo wolno i nic nas nie wciągnie przez otwór w tamie, by wypluć w rzece. Problemem jest temperatura. Nigdy nie wiadomo czy zastaniemy ciepłą czy lodowata wodę. Po spuszczeniu, “krem” cieplej wody, (która oczywiście wygrzewa się na powierzchni), znika i szczekamy zębami (i kośćmi), zawiedzeni, ze gdyby nie regulowanie, to woda, przy codziennym nagrzaniu (32 stopnie w powietrzu/cieniu), miała by możne 30 stopni?

Tak czy inaczej, milo wskoczyć i wyskoczyć, a potem wygrzać się na ciepłych skalach.

 

Eva Bull Holte – muzeum. Czas zatrzymany w latach pięćdziesiątych

Za górami, za dolinami i za lasami, leży muzeum poświęcone malarce (również grafika i ceramika). Jakieś 100 km od nas. Eva najpierw spędzała wakacje z mężem w zakupionej starej osadzie, a w ostatnich latach swojego życia zamieszkiwała tam malując. Po jej śmierci maż stworzył muzeum. Pomimo, ze były to lata pięćdziesiąte, zmodernizowali to co było niezbędne, zachowując stare wyposażenie i przedmioty.

Wakacje!!! Co?

Trudno uwierzyć, ale mamy tutaj “tropikalną” atmosferę. Temperatury do 32 stopni! A nawet pod parasolem w ogrodzie było 37!  A ja myślałam, ze mieszkamy na północy! W gazetach śmieją się z tych, którzy wyjechali na południe, do tak zwanych ciepłych krajów, i mają chłodniej, he! he!

Taka pogoda zachęca do siedzenia w ogrodzie pod parasolem, no a jak już się siedzi to nie można usiedzieć, bo zawsze można zacząć nowy sadzeniowy-projekt.

No to mam problem… gdzie posadzić?

Przyprawa oliwkowa – pierwszy raz się spotkałam z takim zapachem przyprawy. Przypomina mi zapach szyszek do kąpieli z dzieciństwa.

Zioło/przyprawa oliwkowa

A ta roślina, rośnie sobie – sama z siebie. Jak się okazało to dziurawiec, tak przynajmniej twierdzi moja znajoma. Jak się zgniecie te żółte kwiaty miedzy palcami to pojawia się czerwony, krwisty sok.