Portugalia 2019 – Park i Pałac Monserrate

21 marca: Park i Pałac Monserrate

Pałac Monserrate (port: Palácio de Monserrate) – egzotyczna pałacowa willa, położona w pobliżu Sintry, w Portugalii. Odrestaurowana została w 1858 roku przez Francisa Cooka, angielskiego baroneta Visconde de Monserrate, utworzonego przez króla Ludwika. Francis Cook zwrócił się do angielskiego architekta, Jamesa Thomasa Knowlesa, by ten zaprojektował willę. Architektura jest inspirowana budowlami Mogołów i jest unikalna w skali Portugalii. Wraz z innymi pobliskimi pałacami, takimi jak np. Pałac Pena, jest dobrym przykładem architektury epoki romantyzmu w Sintrze. Od 1978 obiekt jest klasyfikowany jako Dobro Publiczne (Wikipedia)

Annonser

Portugalia 2019 – Lizbona, Museu de Oriente

20.03.

Lizbona – odwiedzamy Museum Sztuki Orientalnej i Narodowe Muzeum Sztuki (następny post). Bardzo chciałam dotrzeć do muzeum orientalnego, bo wyobrażałam sobie, ze jest zasypane sztuką z Azji. Portugalskie tradycje do podróżowania i kolonizowania innych krajów sugerują, ze “pożyczyli” sporo obiektów sztuki. Nie było aż tak dużo, ale tak czy inaczej warto odwiedzić, bo jest tam wspaniała wystawa kostiumów z tradycyjnej opery chińskiej, na której kiedyś byłam w Pekinie. Największe wrażenie zrobiły na mnie hawty na kostiumach.

Annonser

Portugalia 2019 – dramatyczne plaże w Parku Sintra-Cascais

19.03.

Trudno opisać takie miejsca, bo jest to spotkanie estetyczne “sublime”  z czymś transcendentalnym. Wiatr, zapach, dźwięki, topografia pod stopami – tego wszystkiego zdjęcia nie oddają.

Spotykamy dwóch chłopaków, którzy nocowali na plaży. Ostrzegają nas, aby nie iść w prawo tylko w lewo. Kierunek w lewo trochę nudny. Idziemu w prawo, bo wydaje nam się, że jest bardziej wydeptane, wiec ludzie muszą z tej ścieżki korzystać. Docieramy do klifu z tak zwaną lufą, he! he! Trzeba słuchać dobrych rad. Wracamy i schodzimy z klifu zygzakiem poleconą ścieżką. Docieramy w całości na dywan piasku.

Plaża Ursa (Praja Ursa)

Praja da Adraga – jedziemy dalej na południe. Na tej plaży włóczymy się aż do zmierzchu. Przybyliśmy w czasie całkowitego odpływu, wiec możemy przechodzić do kolejnych zatoczek, do których po przypływie nie ma dostępu.

Portugalia 2019 – Pałac Pena

Z Wikipedii:

Pałac Pena – pierwszy budynek, kaplicę upamiętniająca miejsce objawienia Matki Boskiej, wybudowano na polecenie Jana II króla Portugalii, w drugiej połowie XV wieku. Następny władca Manuel I założył w miejscu kaplicy klasztor dla 18 mnichów. Zniszczony później przez uderzenie pioruna i trzęsienie ziemi w 1755 roku dopiero ok. 1830 roku zyskał zainteresowanie króla Ferynanda II, który zlecił niemieckiemu inżynierowi Wilhelmowi von Eschwege budowę eklektycznego pałacu.

Pałac Pena (port: Palácio Nacional da Pena) – pałac pochodzący z okresu romantyzmu w miejscowości Sintra na zachód od Lizbony, w Portugalii. Pałac stoi na jednym ze szczytów Gór Sintra, nad miastem Sintra, a w pogodny dzień można go łatwo dostrzec z Lizbony i wielu miejsc jej obszaru metropolitalnego. Jest Pomnikiem Narodowym[1] i stanowi jeden z głównych obiektów epoki romantyzmu XIX wieku na świecie. Pałac został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i uznany został za jeden z siedmiu cudów Portugalii. Jest również użytkowany okazjonalnie przez Prezydenta Republiki Portugalskiej oraz innych urzędników państwowych.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Pena

 

 

Do Portugalii

16.03.

Wylecieliśmy z opóźnieniem 25 min. Stewardesy liczyły wielokrotnie pasażerów. Siedzieliśmy ponad pol godziny w samolocie. Po wylądowaniu okazało się, ze nie ma mojego bagażu. Kolejka, aby zgłosić zaginiecie. Następnego dnia zadzwonił tlf. z N. Moja walizka została w Oslo. W transporcie zaginęło oznakowanie, na szczęście w kieszonce walizki był mój telefon. Musze przyznać, ze jakieś fajne uczucie mnie ogarnęło. Przez trzy dni tylko to co na sobie. Jakby to było gdybyśmy nic nie posiadali jak zwierzęta? Walizkę otrzymałam 3-go dnia.

 

 

Los blogu był zadecydowany

Los blogu był zadecydowany już jak powstawał. Wiadomo było, że pewnego dnia zastygną słowa, czas się zatrzyma i historie staną w miejscu.

I nie ma co grzebać w przeszłości, bo jak się grzebie to się ją iluzorycznie zmienia. I zamiast wspomnień pozostaje fantazja.

NAJWAŻNIEJSZE, ŻE IDZIE WIOSNA 🙂

 

Albinosa niepewna przyszłość

Co jakiś czas odgrywają się kocie dramaty w ogrodzie. Przeważnie miedzy tymi samymi kotami: Pusia, Płaszczak, Pantera i Tygrys. Pewnego dnia pojawił się albinos i Płaszczaka sparaliżowało.

Albinos wprowadził się do hytty Pusi i Płaszczaka – Beda kłopoty …. i były.

Płaszczak pilnuje terytorium

Płaszczak na czatach

Zakurzony kajak

Nareszcie przybyło nam energii, aby zdjąć wiszący pod sufitem garażu kajak – dwójkę. Odkurzyć, dopompować powietrze, zebrać zapomniany sprzęt i “wgramolić” tego wieloryba na dach samochodu. Jak się ma połowę życia za sobą to nie tylko my, ale i rzeczy zaczynają ważyć więcej – bardzo dziwne… No, ale pokonaliśmy konformizm (na chwile, he!, he!)

Na fotografii jak zabawka, albo breloczek…, a swoje wazy.

Popłynęliśmy do miasteczka bobrów. Oczywiście dookoła tylko ślady ich działalności. Bobry, albo się wyprowadziły, albo chłodzą się gdzieś w bezpiecznym miejscu.

Bobrowe miasteczko

Bobrowe miasteczko

Wracamy na jezioro.

Po drodze w bardzo wielu miejscach spękane skały, tak jakby ktoś uderzył młotkiem.

Jedna z plaż

na jeziorze wylegują się kamienne wyspy, a może raczej walczą o przetrwanie…

Zatrzymujemy się na jednej i nie mogę się powstrzymać przed kąpielą. Woda jak zawsze cudownie mokra i miękka, a tego dnia nawet ciepła. Ciekawe czy te wyspy maja nazwy? Googlowanie nie dało rezultatów. No to nazwę daję – Wyspa z gniazdem – bo znaleźliśmy tam stare gniazdo.

Na Wyspie z gniazdem