Roślinni imigranci

IMG_1339

Niemieckie Ginko w ogrodzie, rocznik 2012 ma się dobrze, choć nie jest to Ginko, o którym pisał Goethe. Przybysz z Weimaru jakiś niepookładany wizualnie.

ginkgo-biloba

A oto doskonały, “klasyczny” goetheowski ideał Ginko

IMG_1337

Włoska Mimoza (a może akacja, he! he!) również rośnie na obczyźnie. Zamyka się gdy robi się zimno i szaro, ale nie reaguje na dotyk, he! he!

IMG_1336

A to zbiory parapetowe, gotowe do fotografowania.

 

Annonser

Pływanie

Pływanie pierwszy raz tego lata. Woda zimna, ale warto było – gdy już po wszystkim – jakby 10 lat i 10 kilo ubyło 🙂

IMG_1329

IMG_1327

IMG_1330

Annonser

Mimozami jesień się zaczyna…

“Mimozami jesień się zaczyna” – mam nadzieje, ze nie, ale moje dwie mimozy z Italii maja się bardzo dobrze. Musze tylko czuwać, aby nie dopadły ich pierwsze przymrozki. W nocy jest 9 stopni.

Pierwszy dzień w pracy – inny świat, natura została za oknem. A do tego czytam J.J. Rousseau, który odrzuca oświecenie człowieka poprzez naukę i sztukę, ponieważ one tworzą nowe, sztuczne potrzeby i oddalają człowieka od swojego człowieczeństwa – hmmm…ciekawe…

IMG_1283

Mimoza

IMG_1282

Mimoza

IMG_1279

Acontium – ta legendarna trojąca roślina Kleopatry pięknie kwitnie.

IMG_2068

Własne kwiaty zawsze sprawiają radość – szkoda, ze sezon kwitnienia w N taki krotki